To dawno, zapomniałam, wieś zawsze lubiłam;

I wierz mi, że mnie moje kogutki i kurki

Więcej bawiły niźli owe Peterburki.

Jeśli czasem tęskniłam do zabaw, do ludzi,

To z dzieciństwa; wiem teraz że mnie miasto nudzi;

Przekonałam się zimą po krótkim pobycie

W Wilnie, że ja na wiejskie urodzona życie:

Pośród zabaw tęskniłam znów do Soplicowa.

Pracy też nie lękam się, bom młoda i zdrowa,

Umiem chodzić około domu, nosić klucze;