«Każ pan, żeby się jeszcze kapela wstrzymała.

Wiesz, że dzisiaj synowca mego zaręczyny;

A dawnym obyczajem jest naszej rodziny,

Zaręczać się i żenić przy wiejskiej muzyce.

Patrz, stoi cymbalista, skrzypak i kozice,

Poczciwi muzykanci; już się skrzypak zżyma,

A kobeźnik kłania się i żebrze oczyma.

Jeżeli ich odprawię, biedni będą płakać;

Lud przy innej muzyce nie potrafi skakać.

Niechaj ci zaczną; niech się i lud podweseli;