Dąbrowski mu podawał rękę i dziękował,

On, czapkę zdjąwszy, wodza rękę ucałował.

Poloneza czas zacząć. — Podkomorzy rusza

I z lekka zarzuciwszy wyloty kontusza,

I wąsa pokręcając, podał rękę Zosi

I skłoniwszy się grzecznie w pierwszą parę prosi.

Za Podkomorzym szereg w pary się gromadzi,

Dano hasło, zaczęto taniec: on prowadzi.

Nad murawą czerwone połyskają buty,

Bije blask z karabeli, świeci się pas suty,