Z kilką572 przyjaciół siadłszy przy kominie,

Drzwi od Europy zamykał hałasów,

Wyrwał się myślą do szczęśliwszych czasów,

I dumał, marzył o swojej krainie...

Ale o krwi tej, co się świeżo lała,

O łzach, którymi płynie Polska cała,

O sławie, która jeszcze nie przebrzmiała:

O nich pomyśleć nie mieliśmy duszy!...

Bo naród bywa na takiej katuszy,

Że, kiedy zwróci wzrok ku jego męce,