Nawet Odwaga załamuje ręce.

Te pokolenia żałobami czarne,

Powietrze tylą573 klątwami ciężarne,

Tam myśl nie śmiała swoich zwrócić lotów,

W sferę okropną nawet ptakom grzmotów.

O Matko Polsko! Ty tak świeżo w grobie

Złożona... Nie masz sił mówić o tobie!

Ach, czyjeż usta śmią pochlebiać sobie,

Że znajdą dzisiaj to czarowne słowo,

Które rozczuli rozpacz marmurową,