Ten w futrze ciepłem, lecz na wpół odkrytem,

Aby widziano jego krzyżów cztery;

Zmarznie, lecz wszystkim pokaże ordery,

Wyniosłym okiem równych sobie szuka

I, gruby, pełznie wolnym chodem żuka,

Dalej gwardyjskie modniejsze młokosy,

Proste i cienkie jak ruchome piki,

W pół ciała tęgo związane jak osy.

Dalej z pochyłym karkiem czynowniki,

Spode łba patrzą, komu się pokłonić,