Że pola, kędy niegdyś bujały pszenice,

Zarosły w paproć, łąki poszły w trzęsawice39.

Sicińskiego, jak słusznie Pan Sędzia namienił40,

Piorun zabił, dom spalił, potomstwo wyplenił.

Trup, klątwą uderzony, dotąd cały stoi:

Ziemia go przyjąć nie chce, robactwo się boi;

Nie znalazłszy na ziemi święconej spoczynku,

Strasząc ludzi, rzec można, wala się po rynku,

Bo go nieraz dziad jaki, uniósłszy z cmentarza,

Wlecze w szabas do karczmy straszyć arendarza».