Świeżo małpione klasyczne ruiny.

Różnych porządków1, różnych kształtów domy,

Jako zwierzęta z różnych końców ziemi,

Za parkanami stoją żelaznemi,

W osobnych klatkach. — Jeden niewidomy,

Pałac krajowej ich architektury,

Wymysł ich głowy, dziecko ich natury.

Jakże tych gmachów cudowna robota!

Tyle kamieni na kępach śród błota!

W Rzymie, by dźwignąć teatr dla cezarów,