Którą wspominasz tak czule».

Tu gazę, co jej wdzięki przygasza,

Odsłonił — cały dwór klasnął16;

Spojrzał raz na nią trzytulny17 Basza,

Wypuścił cybuch i zasnął.

Chyli się na bok, turban mu spada,

Biegą18 przebudzić — o dziwy!

Usta zsiniałe, twarz śmiercią blada,

Basza renegat nieżywy!

II