Konia w każdéj sławnego potrzebie;

Chce go jeszcze przed śmiercią obaczyć,

Kazał przywieść do izby — do siebie.

Kazał przynieść swój mundur strzelecki,

Swój kordelas i pas i ładunki;

Stary żołnierz, — on chce, jak Czarniecki,

Umierając, swe żegnać rynsztunki3.

A gdy konia już z izby wywiedli,

Potém do niéj wszedł ksiądz z Panem Bogiem;

I żołnierze od żalu pobledli,