A lud modlił się klęcząc przed progiem.

Nawet starzy Kościuszki żołnierze,

Tyle krwi swéj i cudzéj wylali,

Łzy ni jednéj — a teraz płakali,

I mówili z księżami4 pacierze.

Z rannym świtem dzwoniono w kaplicy;

Już przed chatą nie było żołnierza,

Bo już Moskal był w téj okolicy.

Przyszedł lud widzieć zwłoki rycerza.

Na pastuszym tapczanie on leży —