To fontanna haremu26, dotąd stoi cało

I perłowe łzy sącząc, woła przez pustynie:

Gdzież jesteś, o miłości, potęgo i chwało!

Wy macie trwać na wieki, źródło szybko płynie,

O hańbo! wyście przeszły, a źródło zostało.

Bakczysaraj w nocy

Rozchodzą się z dżamidów pobożni mieszkańce27,

Odgłos izanu w cichym gubi się wieczorze,

Zawstydziło się licem rubinowém zorze,

Srébrny król nocy28 dąży spocząć przy kochance.