Ziemia śpi, mnie snu nie ma. Skaczę w morskie łona,

Czarny, wydęty bałwan z hukiem na brzeg dąży,

Schylam ku niemu czoło, wyciągam ramiona,

Pęka nad głową fala, chaos mię okrąży:

Czekam, aż myśl, jak łódka wirami kręcona,

Zbłąka się i na chwilę w niepamięć pogrąży.

Ałuszta w dzień4445

Już góra z piersi mgliste otrząsa chylaty46,

Rannym szumi namazem47 niwa złotokłosa,

Kłania się las i sypie z majowego włosa,