I kąpią się w niéj floty i stada łabędzi.

Ałuszta w nocy

Rzeźwią się wiatry, dzienna wolnieje posucha,

Na barki Czatyrdahu spada lampa światów51,

Rozbija się, rozlewa strumienie szkarłatów

I gaśnie. Błędny pielgrzym ogląda się, słucha:

Już góry poczerniały, w dolinach noc głucha,

Źródła szemrzą jak przez sen na łożu z bławatów,

Powietrze, tchnące wonią, tą muzyką kwiatów,

Mówi do serca głosem, tajemnym dla ucha.