Zmów pacierz, opuść wodze, odwróć na bok lica,

Tu jeździec końskim nogom swój rozum powierza64;

Dzielny koń! patrz, jak staje, głąb okiem rozmierza,

Uklęka, brzeg wiszaru65 kopytem pochwyca,

I zawisnął. — Tam nie patrz! tam spadła źrenica,

Jak w studni Al-Kahiru66 o dno nie uderza.

I ręką tam nie wskazuj — nie masz u rąk pierza;

I myśli tam nie puszczaj, bo myśl, jak kotwica

Z łodzi drobnéj ciśniona, w niezmierność głębiny

Piorunem spadnie, morza do dna nie przewierci,