«Chcę ją widzieć, nim kraj ten opuszczę na wieki,

Chcę widzieć niewidziany». Wtem leci zza rzeki,

Konna łowczyni, strojna Dyjany14 odzieniem,

Wstrzymuje konia, staje, zwraca się wejrzeniem;

Zapewne jechał za nią towarzysz daleki.

Strzelec cofnął się, zadrżał, i oczy Kaima15

Zataczając po drodze, gorzko się uśmiechał,

Drżącą ręką broń nabił, dąsa się i zżyma16,

Odszedł nieco, jakoby swej myśli zaniechał,

Wtem dojrzał mgłę kurzawy, wzniesioną broń trzyma,