Zdajesz się wisieć w środku niebokręga,

W jakiejś otchłani błękitu.

Tak w noc, pogodna jeśli służy pora,

Wzrok się przyjemnie ułudzi...

Lecz, żeby w nocy jechać do jeziora,

Trzeba być najśmielszym z ludzi.

Bo jakie szatan wyprawia tam harce!

Jakie się larwy1 szamocą!

Drżę cały, kiedy bają o tém starce,

I strach wspominać przed nocą.