Już nie dość krzepią i Cnoty słodycze.

Zamiast Piękności niebieskiego wschodu,

Walczyć z ustawną9 burzą, jęczeć pośród cienia;

Zamiast serc czułych, trącać o pierś z lodu,

Zamiast jej rączek, chwytać za ręce z kamienia,

I długo śród takiego nie ustać zawodu10?

Zawód tak trudny! zakończyć tak snadnie11!

Nie będziem dłużej ćmieni12, więcej kołatani13...

Lecz wszystkoż z nami w tych falach przepadnie?

Czyli14 kto raz wrzucony do bytu otchłani,