Że aż dotąd patrzycie na mnie i me fale?

Jeśli się rzucę, kędy rozpacz ciska,

Będą łzy na szaleństwo, na niewdzięczność skarga!

Bo wam mniej widne te czarne chmurzyska,

Nie słychać z dala wichru, co tu liny targa,

Grom, co tu bije, dla was tylko błyska.

I razem ze mną, pod strzałami gromu

Co czuję, inni uczuć chcieliby daremnie!

Sąd nasz, prócz Boga, nie dany nikomu;

Chcąc mnie sądzić, nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.