Zima miejska1
Przeszły dżdże wiosny, zbiegło skwarne lato
I przykre miastu jesienne potopy,
Już bruk, ziębiącą obleczony szatą,
Od stalnej Fryzów niekrzesany stopy2.
Więzieni słotą3 w domowej katuszy,
Dziś na swobodne gdy wyjrzym powietrze,
Londyński pojazd4 tarkotem5 nie głuszy
Ani nas kręgi zbrojnymi6 rozetrze.
Witaj narodom miejskim7 pora błoga!