Już i Niemeńców, i sąsiednich Lechów8

Tu szuka ciżba9, tysiącami mnoga,

Zbiegłych Dryjadom10 i Faunom11 uśmiechów.

Tu wszystko czerstwi12, weseli, zachwyca,

Czy ciągnę tchnienie, co się zimnem czyści,

Czy na niebieski zmysł13 podniosę lica14,

Czyli15 się śnieżnej przypatruję kiści16.

Jedna z nich pływa w niepewnym żywiole,

Druga ciężarem sporsza17 już osiadła;

Tą wiatr poleciał stwardniałe kryć role