Małość

kaczka się tapla rower się telepie

tężeje piach

trzęsą się meble w rozgrzanej przyczepie

cień się powiększa na trawie przy sklepie

grążąc dzieciaki pogrążone w grach

kręcą się tryby na moim przegubie

przy budach psy

gdy kocim wzrokiem łapię wciąż i gubię

ptaki niezgrane jak na wiecznej próbie