*** (nawet nie tyle myśli)

nawet nie tyle myśli, co wklęśnięcia (gniazda)

domy schadzek, czy raczej domy nieprzytomnych spojrzeń,

które za drugim razem są już zupełnie ślepe

Bruxelles, 2 października 1990

*** (Dopiero pod prysznicem)

Dopiero pod prysznicem w upiornie pustej (zalanej

światłem jarzeniówek) wspólnej łazience uzyskałem pewność,

że należało ten dzień zakończyć rozmową po francusku

z tym chłopakiem kaleką, który swoim zjawieniem się w kuchni