żeby się na nim zaraz ułożyć i zasnąć;

teraz nieodwołalnie będzie je tam trzymał

do końca, w każdym razie nie wysiądzie w Kępnie,

zatem mnie pozostaje tylko: naśladować

jego sposób kładzenia się do snu, lub siedzieć

w butach i czuwać, czytać „Austerię”. Z przedziału

obok dobiega bełkot jakiegoś wariata.

Dręczy mnie doskonałość całkiem pustego siedzenia,

która tu była, zanim ja tu wsiadłem.

Domanin, 20 maja 1990