AGNIESZKA
Zostawiam panów, i tak macie z sobą dużo do mówienia. odchodząc do siebie Jeszcze chwilkę, a byłabym zemdlała. Zasady... zasady... niech go pan Bóg z jego zasadami... wychodzi
SCENA XIV
Dionizy — Anzelm
DIONIZY
Uściskaj swego wuja, trochę prośbą, trochę groźbą, krótko, oświadczyłem cię, zostałeś przyjęty i sprawa twego przyszłego małżeństwa najpomyślniej zakończona, z taktem i bez naruszenia moich lub cudzych zasad domowych.
ANZELM
Najserdeczniejsze dzięki wujowi, nie wątpiłem nigdy o twej łasce dla mnie.
DIONIZY
Znasz mnie, wiesz przeto, iż niełatwo się decyduję, lecz w tym domu, gdzie rządzą się taktem i zasadami, łatwo mi to przyszło.