do siebie
A to historia! Ależ najwyraźniej wujowi napisałem, wuj chyba tendencyjnie przekręca, to... to... brak taktu prawdziwie!
DIONIZY
zły
Mój panie! Jeszcze nikt w życiu nie posądził mnie o brak taktu, a ty, zuchwalcze, wujowi i opiekunowi odmawiasz go? Na szczęście mam przy sobie dokument, twój własnoręczny list. wyciąga list, ubiera okulary Dom na żółto, dach na czerwono...
ANZELM
Ależ nie o tym mowa! Przyjdzie oszaleć!
DIONIZY
Nie przeszkadzaj! Patrz, stoi jak wół, dom na żółto, dach na czerwono.