Z tymi słowy84 hrabia wyciągnął swój bilet z piękną koroną i zaczął coś pisać; ale nagle się zatrzymał, pomyślał chwilę, na bok odsunął swój bilet, a na moim, leżącym tuż pod jego ręką napisał: „Bendajeski á Curtiba, état de Paraná”85.
Chciałem zawołać:
„Hrabio, ja nie szukam ludzi wpływów, znaczenia i majątku! Chcę się tylko przekonać, co robicie z biedakami, nędzarzami, których wyciągacie z rodzinnej chaty i rodzinnego zagona!”
Ale bąknąłem tylko pod nosem i z niechcenia:
— Nie, nie! Ja chłopskich kolonii z ostatnich czasów będę poszukiwał w Brazylii, niech mi hrabia w ten sposób dopomoże! Może są jakie dzieła, broszury o kolonizacji?...
Uderzył się ręką w czoło i myślał. Nic mu głowa nie odpowiadała widać, bo nią darmo wstrząsał i stulił ramiona.
— Rozporządzenia rządowe, mapy stanowiłyby dla mnie bardzo ważną informację...
— Bądź pan jutro w samo południe u mojego sekretarza, polecę mu, aby ci dał wszelkie objaśnienia potrzebne.
Żegnałem go niebawem, gorzko będąc rozczarowany w duszy.
Człowiek tak sławny, autor, senator... Jak na hrabiego, to źle wychowany, jak na senatora, to przygłupi nieuk, a samochwał i blagier.