w połowie drogi skądś dokądś. Bo lubię
ścieżki dźwiękowe, puste studia filmowe,
w których sypie się plan. Nadpobudliwość miasta
znam jak topiki w tropikach.
Kiedy do mnie mówisz, rozdaję światło
i można mną leczyć, można mną prasować,
w nagrodę mnie karze czerwony brylancik
jak dioda w ustach na Greenpoincie
więc weź mnie, weź, jestem mądra: wiem —
w Norwegii się jeździ na nartach,