ssie palec i ćwierka, co noc budzi ludzi,

ciągle parska, pluje i rozsiewa śmieci,

szczęśliwy, gdy nieco na dzieci naleci.

Śmierdzi miksturą jak szczurzy rosołek,

w którym się mieści spleśniały tobołek,

pomidor sprzed roku i glucior kapusty,

dwie glisty, jęk kota i serce langusty.

Z uszu mu wystają rudawe szczeciny,

na brodzie zawiesił dwie kropelki śliny,

z paluchów mu kapie śliska maź wodnista.