Zdawało mi się nieraz, że życiem opłaci

Mój umysł te rozpaczne, nieustanne wieści.

Toć nieraz miałam stryczek z tej wielkiej boleści

Na szyi, tylko ludzie zdjęli go przemocą.

zwrócona ku rydwanowi

Dlatego mnie tu widzisz samotną, sierocą,

Bez syna, Orestesa. Lecz niech się nie boi,

Nie dziwi się twe serce! Ten miłości mojej

I twojej luby zakład dobrą ma dziś pieczę:

Fokijczyk138 Strofios wziął go. On mi bowiem rzecze —