Tyesta, mego ojca, a swojego brata,

O władzę spór z nim wiodąc, wypędził na lata

I z domu, i z ojczyzny. Po niejakim czasie

Tyestes, powróciwszy, ufający, zda się

Na łaskę i niełaskę u jego ogniska

I tyle uzyskuje, że posoka śliska —

Przynajmniej jego własna — nie pocieknie strugą

Po ziemi rodzicielskiej. Za chwilę niedługą

Atreusz, tego ojciec bezbożny, z nie lada

Zapałem dla rodzica mojego układa