Pyladzie, tyś sam jeden podpierał me siły

Na drodze, którą muszę — Apollo mi świadkiem,

Bo on to mnie powołał — spieszyć tak ukradkiem...

Lecz dziś, gdy ojciec zasnął, ty sam jeden z bogów

Przebiegasz ciemne mroki śmiertelnych rozłogów,

Hermesie! Korne modły zasyłam ku tobie:

Twój głos, wysłańcze niebios, niech zabrzmi na grobie

Ojcowskim, niech mu wnętrze przeniknie aż do dna,

By prośba moja była wysłuchania godna,

Przyjęcia ma ofiara! Znad mej skroni młodej