Spodziewać, że kto inny na grób tu przychodzi,

Właściciel tego włosa?... Toć nie moja matka,

Ohydna morderczyni, w której do ostatka

Nie zgasła k’własnym dzieciom nienawiść bezbożna!

A jednak zbyt na pewno powiedzieć nie można,

Iż skarb to najdroższego dla mnie spośród ludzi

Oresta!... Przecież w wnętrzu nadzieja się budzi!

Ach!

O, gdybyś ty miał język i wyznał mi, zwoju,

Czyj jesteś, by me serce wyrwać z niepokoju,