I zbawcy, umilknijcie! Jakiś język skory

Zbyt łatwo ponieść może dzisiejsze nowiny

Do uszu naszych panów... Czekam tej godziny,

Gdy trupy ich płomienny żar rozgryzać pocznie.

ORESTES

Potężne Loksyjasza219 nie zdradzą wyrocznie:

Toć on mnie na tę drogę pchnął swymi rozkazy,

Krew w żyłach mi ścinając, gdy po kilka razy

Pogroził groźbą zemsty, jeśli nie uśmiercę

Zabójców rodziciela, bo — mord na morderce!