A my, jak płaczek kissjańskich232 tłum,

Ze żarem skarg wśród łona,

Dźwiękom żałobnych folgujący dum,

Podnosiłyśmy dłoń, bijąc się w pierś i skroń.

Za razem pada raz — tak ból opętał nas,

Że oddech snać już wszystek we wnętrzu naszym skona.

ELEKTRA

O biada! Cóżeś zrobiła,

Nieszczęsna matko? Jakiż pogrzeb miał

Ten książę, ten wódz, godzien chwał?