O morderczej Skylli242?

Tak się darzy: z ręki wrażej bierze łańcuch złoty —

Córkę zwiódł lśnisty cud kreteńskiej roboty —

Pukiel z głowy przez namowy chytrego Minosa

We śnie zdradnie ojcu kradnie. Pozbawiony włosa,

Nisos kona — duszę z łona wziął Hermes tej chwili.

A gdy sobie tak przypomnę te ogromne

Zbrodnie, winy — jakimże dziś prawem

Płyną skargi z mojej wargi?

Czyż się brzydzę, czyż się wstydzę, stojąca nad krwawem