Sprawili jej uciechy przybysze. Wesele

Największe ma z największej tego domu klęski.

A on? Jakiż mu uśmiech zaigra zwycięski

Na ustach, gdy posłyszy tę straszną nowinę!

O biednaż ci ja, biedna! Tyle lat już ginę

Z żałoby w tym nieszczęsnym domu Atreusza!

Z niejednej krwawej troski marła moja dusza,

Lecz dotąd nigdym równej nie zaznała doli.

Bez szemrań zniosłam wszystko, co targa i boli —

A dzisiaj!... Mój Orestes! Jakem ja go strzegła,