Domu bogowie przyjaźni,

Niech krew się dawna w nowej krwi rozpłynie,

Niech wasza ręka stary mord rozbroi,

Wyzwólcie nas z tej kaźni!

A gdy się to stanie, nasz władca, nasz król

Na gród swój niech spojrzy z pomroków mogiły,

Niech widzi, jak zniknął ból,

Nad łanem ojczystych pól

Jakie się blaski swobody rozlśniły!

I ty pomóż, synu Mai250!