W porządku, jaki los im wyznaczył288 i droga

Zwyczaju. Głosić będę świętą wolę boga.

Otwiera drzwi świątyni i wchodzi do wnętrza. Po chwili wraca przerażona. Drzwi się za nią zamykają.

Strach mówić, strach jest patrzeć! Z domu Loksyjasza

Precz widok mnie wypędził, co tak mnie przestrasza,

Że w głowie mi się mąci, biegają me ręce,

Lecz stopy się nie ruszą: stopy niemowlęce

Ma z trwogi moja starość! Odbiegł duch mnie wszytek289!

W wieńcami obwieszony wstępuję przybytek

I oto widzę męża, jako głaz ołtarza,