Na srom18, którego ciężar na mych barkach legł
Po nieskończony wiek!
Takimi więzy19 chce mnie dzisiaj zmóc
Ten nieśmiertelnych hufców młody wódz20.
Nie tylko czas dzisiejszy pogrąża mnie w łzach,
Lecz także dni, co idą! Ach! Biada mi! Ach!
Kiedyż się skończy moich cierpień bieg?!
Lecz po cóż ja to mówię? Widzę, co się stanie,
I jutro żadna na mnie klęska niespodzianie
Nie spadnie, a niniejszej trza ulegać doli