STROFA 2

Jakiż bezpłodny to szał

Twa miłość, druhu mój,

Chcąca uszczęścić ziemię!

Powiedz, czy może strasznych cierpień zwał,

Ciężki brzemienny znój,

Zdjąć z ramion twych

To nikłe, ślepe, jednodniowe plemię,

Do mar podobne mdłych?

Przecież to prawda, że, co Bóg uchwali,