Wreszcie usłyszał Zeus płacz i lament bogów rzecznych, nimf polnych i leśnych i śmiertelnych mieszkańców ziemi; toczący się po bezdrożach wóz słoneczny zagrażał całemu światu pożogą73 i zniszczeniem. Wtedy Zeus, litując się nad rodem boskim i ludzkim, cisnął piorunem w nieszczęsnego Faetona: rażony syn Heliosa zleciał z wozu słonecznego w nurty rzeki Padu74. Siostry Faetona, które z żalu za utraconym bratem nieustannie roniły łzy, zamieniły się w płaczące wierzby, a ciągle cieknące z ich oczu łzy twardniały, zamieniając się w bursztyn. Jego najwierniejszego przyjaciela zaś, który nie mógł utulić się w tęsknocie i żalu za nieszczęśliwym Faetonem, przemienili bogowie w łabędzia; krążył on ciągle wokół miejsca, w którym fale zamknęły się nad ciałem Faetona.
24. Hermes (Merkury)
Hermes, poseł bogów, był synem Zeusa i Mai, córki tytana Atlasa. Zaraz po jego przyjściu na świat okazało się, co z niego będzie. Kiedy bowiem matka zasnęła, Hermes wydobył się z pieluch i wyszedł na świat boży. Pierwszą rzeczą, którą znalazł, była skorupa żółwia. Podniósł ją, wyczyścił, naciągnął na nią struny — i powstało narzędzie muzyczne, pierwsza lira. Idąc dalej, zobaczył trzody Apollina; nie pytając, czyja to własność, uprowadził pięćdziesiąt krów, lecz wpierw obwiązał ich nogi chrustem i słomą, aby ślady nie zdradzały, którędy pójdą. Zrobiwszy to, powrócił do matki i jakby nic położył się z powrotem w pieluszki.
Nazajutrz rano Apollo spostrzegł ubytek w swej trzodzie i udał się w pogoń za złodziejem. Zaszedł aż do miejsca, w którym Hermesiątko spało najspokojniej. Obudził go, lecz chłopczyna wypierał się wszelkiej winy i chociaż Apollo groził mu, że wrzuci go do Tartaru, nie przyznał się do niczego.
Apollo zabrał więc ze sobą chłopca o tak osobliwych zdolnościach i zaprowadził go na Olimp, przed tron Zeusa. Ten, widząc milutki drobiazg w pieluchach z tak ciężkim zarzutem, uśmiał się serdecznie. Nie zważał jednak na wykręty malca i stanowczo rozkazał mu oddać skradzione bydło. Wtem Apollo usłyszał piękny dźwięk liry; oczarowany nim, przystał chętnie na zamianę. Wziął lirę, a trzody oddał Hermesowi, który przysiągł, że już nigdy brata nie skrzywdzi. Odtąd łączyła ich przykładna miłość braterska.
Z powodu niesłychanego sprytu, którym odznaczał się od urodzenia, Hermes nadawał się do wypełniania poleceń wymagających energicznego i przebiegłego wykonawcy. Był więc posłańcem bogów, zwłaszcza Zeusa, który najczęściej przez niego objawiał swą wolę. Hermes towarzyszył też zawsze Zeusowi w wycieczkach na ziemię, jak to już słyszeliśmy w opowiadaniu o Filemonie i Baucis. Zadanie miał trudniejsze od Irydy; ona była tylko posłanniczką bogów, Hermes zaś nie tylko użyczał swych ust bogu, którego był posłem, lecz nadto wytężał swój umysł, aby pokierować sprawą po jego myśli.
Hermes, jako poseł bogów, musiał znać każdą drogę i ścieżkę. Dlatego uczyniono go bogiem dróg i gościńców. Przy drogach stały czworoboczne słupy, ozdobione u góry głową Hermesa, tak zwane hermy. Takie hermy stały się w Atenach powodem odwołania Alkibiadesa z naczelnego dowództwa na Sycylii75, gdy wytoczono mu proces z powodu ich znieważenia i obrazy bogów.
Hermes, znający wszystkie drogi na ziemi i w podziemiu, miał też stały urząd przeprowadzania dusz umarłych do podziemia.
Był bogiem kupców, którzy muszą sprytnie prowadzić swe interesy, żeby się uchronić od straty. Nawet złodzieje uważali Hermesa za swego opiekuna, bo zaraz w pierwszym dniu życia dopuścił się śmiałej kradzieży.
Rzymianie nazywali Hermesa Merkurym i czcili go przede wszystkim jako boga handlu.