27. Afrodyta (Wenus)
Afrodyta, bogini piękności, urodziła się według podań greckich z morza. Pewnego wiosennego poranka wyszła z fal morskich na brzeg, gdzie pod jej stopami wyrastały mirty, róże i bujna murawa. Potem udała się na Olimp, którego mieszkańcy powitali ją jako równą sobie boginię.
Afrodyta była boginią wszelkiego piękna. Piękno przyrody, wonne gaje i prześliczne kwiaty, uroda cielesna, piękno duszy i charakteru uchodziły za dar tej bogini.
Afrodyta była także boginią miłości we wszelkich jej przejawach. Pod jej opieką pozostawała wzajemna miłość małżonków, jak też przyjaźń łącząca wierne serca.
Afrodyta pokochała chłopca Adonisa i zajęła się jego wychowaniem. Adonis największą przyjemność znajdował w polowaniu, a Afrodyta, która nigdy nie rozlała krwi żadnego stworzenia, powodowana przywiązaniem do swego ulubieńca, śpieszyła teraz razem z nim do lasu, aby go ochraniać od grożących niebezpieczeństw. Ale raz Adonis zapomniał o przestrogach swej boskiej opiekunki. Uniesiony szałem myśliwskim, cisnął włócznią w olbrzymiego odyńca; nie powalił go od razu, a rozjuszone zwierzę rzuciło się na niego i zaczęło szarpać kłami delikatne ciało młodzieńca. W tej właśnie chwili nadbiegła Afrodyta, która już dłuższy czas go szukała, i zastała Adonisa bladego i martwego w kałuży krwi. Rozpacz bogini była bez granic; z krwi Adonisa stworzyła czerwony kwiat, który przypominał jej odtąd ukochanego młodzieńca.
Adonis przebywał w krainie zmarłych w podziemiu, a Afrodyta błagała Zeusa, aby pozwolił mu powrócić w dziedziny światła. Jednak urzeczywistnienie tej prośby spotykało się z żywym oporem władców podziemia. Ostatecznie Zeus rozstrzygnął sprawę w ten sposób, że Adonis przez połowę roku przebywać miał pod ziemią, a przez drugą połowę na ziemi.
Na pamiątkę Adonisa obchodzono osobne święto, Adonie, wesołe i żałobne po części. Adonie trwały dwa dni: w pierwszym dniu opłakiwano zgon Adonisa, w drugim hałaśliwie radowano się z jego powrotu. Szczególnie kobiety brały udział w tej uroczystości; kupowały i obnosiły posążki Afrodyty i Adonisa, i śpiewały o nim pieśni. Urządzano też po domach „ogródki adonisowe”, tj. zasadzano w wazonach rośliny, które szybko wschodzą i równie rychło przekwitają; podobnie zginął rychło Adonis, zaledwie wyrósłszy z dzieciństwa. W zwyczajach tych było pewne podobieństwo do obrzędów łączących się z mitem o Demeter i Persefonie, o których niebawem się dowiemy. Życiu Adonisa odpowiadała piękna wiosna, budząca wszystko do radości i życia, śmierci jego zaś smutna jesień, w której cała przyroda umiera.
U Rzymian bogini Wenus, czyli Wenera (grecka Afrodyta), doznawała szczególnej czci, zwłaszcza za panowania pierwszych cesarzy. Uważano ją za matkę rodu julijskiego, do którego należał Juliusz Cezar; Juliowie zaś wywodzili swoje pochodzenie od Julusa, syna trojańskiego bohatera Eneasza, który był synem Afrodyty.
Afrodycie poświęcone były mirt, róża, jabłko i mak, z ptaków: wróbel, gołąb i jaskółka.
Jak w Apollinie ideał piękności męskiej, tak w Afrodycie przedstawiała sztuka ideał piękności kobiecej. Z licznych posągów, jakie się zachowały, najbardziej może słynie Afrodyta z Milo, wykopana na greckiej wyspie o tej nazwie, w starożytności Melos. Znajduje się w muzeum Luwru w Paryżu (ryc. 23).