Igrzyska istmijskie były uroczystością głównie Jonów, gdyż to plemię oddawało Posejdonowi największą cześć. Zjeżdżali się na nie liczni uczestnicy z całej Hellady i tylko na igrzyskach olimpijskich bywało więcej zebranych. Urządzaniem igrzysk zajmował się Korynt, jedno z najbogatszych miast Grecji. Jak z olimpijskich, tak i z istmijskich uroczystości korzystano nieraz w tym celu, aby zebranym ze wszech stron obywatelom obwieścić sprawy obchodzące całą Grecję.
Artyści przedstawiali Posejdona w postaci podobnej do Zeusa, z tą różnicą, że jego twarz wyrażała nie tyle spokojny majestat i powagę, lecz raczej siłę i gwałtowność. W ręku trzyma trójząb, a obok niego znajduje się zwykle delfin, dziób okrętu lub inne podobne godło jego władzy. W ten sposób przedstawia go ryc. 36, posąg znajdujący się na Lateranie w Rzymie.
Jak Dionizosa z całym pochodem, tak i Posejdona wiele pomników sztuki przedstawia nie samego, lecz w otoczeniu Amfitryty, trytonów i nimf morskich.
Wizerunki Amfitryty i w ogóle bóstw wodnych cechują pewne symboliczne godła: sieć rybacka, ryby, raki lub szczypce raków na skroni lub we włosach.
Bóstwa rzek przedstawiała sztuka jako starców lub też jako młodzieńców, ze skronią uwieńczoną roślinami wodnymi, z urną albo z rogiem obfitości w ręku; urna jest obrazem źródła, róg obfitości oznacza bogactwo i dobrobyt, jakiego krajom przybrzeżnym przysparza rzeka. Na ryc. 36 widzimy Tiberinusa, boga rzeki Tybr, nad którą leży Rzym, kolosalny posąg, znajdujący się dziś w muzeum Pio-Clementino w Rzymie. Starzec trzyma w prawej ręce wiosło, w lewej róg obfitości z owocami, a obok niego legła wilczyca karmiąca bliźnięta, Romulusa i Remusa, założycieli Rzymu.
Na Wieży Wiatrów w Atenach, ośmiokątnej budowli pochodzącej z II wieku przed Chr., bardzo dobrze zachowanej do naszych dni, widzimy w płaskorzeźbie postacie ośmiu wiatrów, wiejących z rozmaitych stron świata. Wiatry przedstawione są tu jako skrzydlaci młodzieńcy, mężczyźni lub starcy.
Cztery z tych postaci przedstawia ryc. 37. Są tam: 1) ponury Boreasz (wiatr północny), ubrany po zimowemu, dmie w muszlę trytońską jak w róg; 2) duszny Euros (wiatr południowo-wschodni) skrył prawe ramię w fałdach szaty. W przeciwieństwie do tych dwóch brodatych, starszych przedstawiają się nam młodzieńcy: 3) pożądany Notos (wiatr południowy, na południu zapowiadający deszcz) wylewa z wywróconego dzbana strugi wody; 4) łagodny Zefir (wiatr zachodni, w naszych stronach zwiastun deszczu) obsypuje ziemię wonnym, miłym kwieciem.
38. Podziemie
Bardzo daleko, gdzieś na ostatnich krańcach Zachodu, zaczyna się straszna przestrzeń, na wieki pozbawiona ożywiającego światła. Tam jest jej początek, główne wejście do niej; nikt zaś nie zmierzył, jak daleko się rozciąga. Ogólnie mniemano, że kraina ciemności, zaczynająca się w owych stronach, ciągnie się dalej pod krąg ziemi, stąd wzięła się jej nazwa: podziemie. Grecy nazywali podziemie Hadesem, Rzymianie Orkusem93.
Lecz prócz wspomnianego wejścia do Hadesu, gdzieś na najdalszym Zachodzie, istniało jeszcze wiele innych wejść do niego. Uważano mianowicie za nie rozpadliny i jamy, otwierające niejako wnętrze ziemi, zwłaszcza takie, z których wydobywały się cuchnące wyziewy, błotniste strumienie, gorące źródła.