Bóstwom podziemia, zwłaszcza Hadesowi, poświęcony był cyprys, drzewo żałoby.
Ryc. 38 przedstawia według grobowca starożytnego scenę z podziemia. Hermes, którego łatwo poznać po skrzydłach u kapelusza i po skrzydlatej lasce oplecionej wężami, przyprowadza dusze przed tron Hadesa i Persefony. Wizerunki władców podziemi były dosyć rzadkie; przedstawiano ich jako podobnych do Zeusa i Hery, lecz wyraz ich twarzy bywał bardziej ponury.
Herosi i śmiertelnicy
39. Skazańcy w Tartarze: Tantal, Syzyf, Iksjon, Tytios, Danaidy
Z wszystkich zbrodniarzy, którzy pokutowali w Tartarze za winy swego życia, niektórzy są powszechnie znani, a kary, na jakie ich skazano, poszły niejako w przysłowie. Przecież dziś jeszcze mówimy o mękach tantalowych, o beczce Danaid, o syzyfowym trudzie.
Tantal, król jednej z krain Azji Mniejszej, był szczęśliwym ulubieńcem Zeusa i bogów, którzy nawet zapraszali go do siebie na Olimp, gdzie uczestniczył w ucztach nieśmiertelnych władców świata. To niebywałe wyróżnienie wbiło Tantala w taką dumę, że nie tylko zaczął zdradzać ludziom tajemnice niebian, lecz nawet zamyślił zuchwale doświadczyć, wystawić na próbę samych bogów. Zaprosił ich otóż wszystkich do siebie i podał im jako potrawę własnego syna Pelopsa, którego zabił i przyrządził jako pieczeń. Żaden z bogów nie tknął jednak potwornej strawy, tylko jedna Demeter — która wtedy, tęskniąc za utraconą córką, z rozpaczy odchodziła od zmysłów — skosztowała kawałek łopatki. Z polecenia bogów Hermes ugotował ciało Pelopsa, przez co zabity ożył, część zaś łopatki zastąpiono płatkiem kości słoniowej; potomkowie Pelopsa mieli z tego powodu białą plamkę na łopatce.
Zeus strącił Tantala do Tartaru, gdzie ponosi karę godną swej zbrodni. Oto stoi w strumyku czystej jak kryształ wody, a ponad głową jego zwisają gałęzie drzew, uginające się od soczystych owoców. Woda łechce jego stopy, więc spragniony Tantal schyla się ku niej — lecz kiedy ma już jej zaczerpnąć, woda cofa się przed nim; głodny, sięga w górę po owoc, lecz gałęzie odsuwają się również, tak że nie może zerwać owocu. Tak cierpi niewymowne męczarnie, wieczny głód i wieczne pragnienie, mając przed oczyma to wszystko, co by go w jednej chwili mogło uszczęśliwić.
Król Syzyf, srogi dla poddanych, a zuchwały wobec bogów, był do tego stopnia przebiegły, że boga śmierci, którego zesłał na niego Zeus, uwięził i przetrzymywał, aż go sam Ares musiał oswobodzić. Sprowadzony do Hadesu, Syzyf wyłudził od Persefony pozwolenie na rzekomo krótki jeszcze pobyt na ziemi, pod pretekstem, że jego ciało leży niepochowane i że musi przypomnieć żonie, aby mu oddała tę ostatnią przysługę. Lecz wydostawszy się z Hadesu, pozostał na ziemi i drwił sobie z potęgi bogów. W końcu jednak Hermes zaprowadził go po raz drugi do podziemia. Odtąd pozostał już w Tartarze, gdzie kazano mu wytoczyć ogromny głaz na szczyt wysokiej góry. Męczy się i poci, nieborak, i już dochodzi ze swym brzemieniem97 pod sam wierzchołek... wtem skała wymyka mu się z rąk, przerażony Syzyf odskakuje na bok i cała jego praca okazuje się daremna. Musi więc zaczynać ją na nowo, gdyż głaz leży znów u stóp góry.
Król Iksjon, którego, jak Tantala, bogowie zaszczycali swym towarzystwem, również nadużył tej nadzwyczajnej łaski niebian. Ponosi więc i on wieczne męki w Tartarze, wpleciony w koło, które nieustannie obraca się i druzgoce jego członki.
Olbrzym Tytios był także nie lada zuchwalcem i ubliżył czci należnej bogom. Strącony do Tartaru, leżał przykuty do ziemi, a sęp wydziobywał mu wątrobę, która ciągle na nowo odrastała.