— Wiem, tak się mówi, ale rozumiesz pan, że policja nie może zadowalać się tym, co mówią ludzie.

— Ale — odparł ksiądz z miłym uśmiechem — gdy to, co się mówi, jest prawdą, wszystkim to powinno wystarczyć, a tym samym i policji.

— Ale jest ksiądz pewien tego, co mówi?

— Jak to, czy jestem pewien?

— Proszę mi wierzyć: w niczym nie podważam tu pańskiej dobrej wiary. Pytam tylko: czy ksiądz jest pewien.

— Niech pan posłucha: przecież znałem jego ojca, a jako dziecko bawiłem się z jego synem w ich stoczniach.

— No to skąd ten tytuł hrabiego?

— Przecież pan wie, że można go kupić.

— We Włoszech?

— Wszędzie.