— Nie.

— Środkową?

— Tak.

Valentine otwarła środkową szufladkę i wyjęła plik papierzysk.

— Tego chciałeś, kochany dziadku?

— Nie.

Wyciągała więc kolejne pliki i pakiety papierów, aż w szufladzie nie pozostało nic.

— Nie ma tam już nic — rzekła.

Oczy Noirtiera zwróciły się na słownik.

— A, dobrze, dziadku, rozumiem — rzekła dziewczyna.