— A to ciekawe! — rzekł Beauchamp zaskoczony. — Co to za fakty? To chyba niemożliwe.
— Fakty doniesione z Janiny.
— Z Janiny?
— Tak, z Janiny. Doprawdy, wyglądasz jakbyś naprawdę nie wiedział, co mnie tu sprowadza?
— Na mój honor! Nie wiem. Baptysto, przynieś wczorajszą gazetę! — zawołał Beauchamp.
— Nie trzeba, przyniosłem ją ze sobą.
Beauchamp przeczytał, mrucząc pod nosem:
— Doniesienia z Janiny itd., itd.
— Widzisz teraz, że sprawa jest poważna — rzekł Morcerf, gdy Beauchamp skończył.
— Czy ten oficer jest twoim krewnym? — zapytał dziennikarz.