— Jak się czujesz, mój Barrois?
— Trochę lepiej, panie doktorze.
— Czy mógłbyś wypić tę szklankę wody z eterem?
— Spróbuję, ale niech mnie pan nie dotyka. Bo zdaje mi się, że jeśli mnie pan dotknie, choćby końcem palca, atak natychmiast powróci.
— Wypij to.
Barrois wziął szklankę, podniósł ją do zsiniałych ust i wypił prawie do połowy.
— Gdzie cię boli? — zapytał lekarz.
— Wszędzie, czuję jakby okropne skurcze.
— A ćmi ci się w oczach?
— Tak, panie.