— W uszach ci szumi?
— Okropnie.
— Kiedy cię to napadło?
— Niemal w tej chwili.
— A wczoraj, przedwczoraj nic nie czułeś?
— Nic.
— Co dzisiaj jadłeś?
— Nic nie jadłem, wypiłem tylko szklankę lemoniady od pana i nic więcej.
I ruchem głowy wskazał na pana Noirtier, który nieporuszony siedział w swoim fotelu i obserwował tę okropną scenę, nie tracąc z niej żadnego słowa i ani żadnego ruchu.
— Gdzie jest ta lemoniada? — zapytał natychmiast lekarz.